<![CDATA[SZCZEPIONKI - Artykuły]]>Tue, 02 Feb 2016 18:06:32 -0800Weebly<![CDATA[SZCZEPIENIE przeciwko CIĄŻY?]]>Tue, 07 Apr 2015 18:58:29 GMThttp://szczepionki.weebly.com/artyku322y/szczepienie-przeciwko-ciazyPicture
SZCZEPIENIE przeciw CIĄŻY
         Cud czy zagrożenie?

    Judith Richter
, 1996r.




            "Więcej dzieci od ludzi sprawnych, mniej od niesprawnych                         - to jest główny problem kontroli urodzeń"
.
        Margaret Sagner, założycielka Planned Parenthood, 1919r.

    Judith Richter, urodzona w 1954r. w Niemczech, jest farmaceutką, biologiem tropikalnym, oraz socjologiem z wykształcenia. Od kiedy została zaproszona na sympozjum zorganizowane przez WHO na temat immunologicznej antykoncepcji w 1989 roku,  jest aktywnie zaangażowana w etyczne aspekty tej linii badawczej i prowadzi wykłady w Centrum Etyki, na Uniwersytecie w Tübingen. W swojej książce pt. "Szczepienie przeciwko ciąży" analizuje kwestię kontroli urodzin poprzez szczepienia - czy jest ona dopuszczalna i możliwa do zaakceptowania, a jeśli tak, to przez kogo?

Wraz ze wzrostem liczby ludzi na świecie, postępuje usilne zaangażowanie niektórych badaczy w kontrolowanie przyrostu populacji, zwłaszcza ludzi biedniejszych, ciemnoskórych, mieszkających w krajach Trzeciego Świata. Metody antykoncepcyjne wykorzystywane są w "walce z przeludnieniem", gdzie ludzie są traktowani jako zwykłe liczby, które muszą być kontrolowane i zmniejszone.

Ciąża postrzegana jest jako choroba, a kobiety - jako osoby, które stale rozprzestrzeniają tę chorobę. Podobnie jak szczepienia wykorzystywane są do "zwalczania chorób", mogą być one również narzędziem użytym do "zwalczania populacji", jako niechcianej epidemii.

Od 1970 roku, naukowcy pracują nad zupełnie nową klasą metod antykoncepcyjnych: szczepionek antykoncepcyjnych. Koordynator badań w WHO, David Griffin, powiedział, że "szczepionka może okazać się równie ważna w kontroli urodzeń, jak pigułki." Jednakże, niektórzy postrzegają szczepionki antykoncepcyjne jako skuteczny instrument kontroli demograficznej, szczególnie wobec kobiet w krajach rozwijających się. Istnieje również potencjał do wykorzystania ich do
przymusowej sterylizacji.

Firmy farmaceutyczne nie chciały podejmować ryzyka nowych badań nad szczepionkami antykoncepcyjnymi i przekazały je organizacjom międzynarodowym, takim jak Population Council, która została stworzona przez Fundację Rockefellera. Population Council stosuje naukę i technologię w celu rozwiązywania problemów społecznych, w szczególności mając na celu ograniczenie przyrostu populacji w krajach Trzeciego Świata.

Na przykład, opracowany przez nich Norplant - to implant w formie pręta, który jest wszczepiany pod skórę kobiet i uwalnia hormony przez okres od 6 miesięcy do 5 lat. Implant ten jest traktowany przez deweloperów jako środek pośredni, pomiędzy antykoncepcją, a sterylizacją. W roku 1990, "Philadelphia Inquirer" promował Norplant jako "narzędzie w walce z ubóstwem czarnoskórych ludzi" (Hartmann, 1995: 211). Natomiast Maggie Helwig opisywała sytuację, jak żołnierze robili obławę kobiet ze wsi we Wschodnim Timorze i z bronią w ręku zmuszali je, aby przyjęły one Norplant.
 
W 1969 roku, ukazał się artykuł w "Science", w którym ówczesny przewodniczący Population Council , Bernard Berelson, zaproponował, aby bardziej skutecznie ograniczyć wzrost populacji. Sugerował tymczasową sterylizację młodych kobiet za pomocą antykoncepcyjnych kapsułek, a jej odwracalność miała by być dozwolona tylko za zgodą rządu. Jeden z pomysłów masowej kontroli płodności przez rząd obejmował substancje, które mogły by być zawarte w dostawie wody pitnej do obszarów miejskich. (Berelson 1969: 533)

Jednak Steven Sinding, dyrektor nauk społecznych w Rockefeller Foundation, zwrócił uwagę na to, iż ta polityka przymusu wywoływała ostre sprzeciwy wśród obywateli, którzy reagowali ze złością. Dlatego zasugerował, aby wszelkie programy demograficzne wyrażać w  kategoriach "zaspokajania potrzeb kobiet" (Sinding 1994: 27). W ten sposób, można osiągnąć te same cele demograficzne, przechodząc z "twardej" do "miękkiej" kontroli populacji. Tendencja do "bardziej miękkiej" kontroli populacji trwa już od lat, między innymi w ramach propagandy rozgrywanej jako program planowania rodziny.

W 1978 roku, WHO stwierdziło, że immunizacja, jako środek profilaktyczny jest już tak powszechny, iż można to wykorzystać jako jedną z metod kontroli płodności. (HRP 1978: 360). Aspiracje tych deweloperów wybiegały daleko poza wywoływanie reakcji immunologicznej u kobiet przeciwko męskiej spermie. Badania prowadzono w kierunku indukowania reakcji odpornościowych przeciwko hormonom płciowym, hormonom ciąży, a także przeciwko komórkom jajowym i plemnikom. Jednak, kiedy system immunologiczny jest ukierunkowany przeciwko hormonom, komórkom i innym wydzielinom ciała, które są niezbędne do skutecznej reprodukcji, to takie zaburzenie układu odpornościowego może spowodować stałą bezpłodność. A jeśli ciąża pojawi się po szczepieniu, to trwająca reakcja systemu odpornościowego może stanowić zagrożenie dla rozwijającego się płodu.

Kluczowa różnica pomiędzy szczepionkami przeciwko chorobom oraz szczepionkami przeciwko płodności jest taka, że zamiast wywoływać specyficzne reakcje immunologiczne wobec obcych drobnoustrojów, szczepionki antykoncepcyjne wywołują zaburzenia odpornościowe przeciwko własnemu organizmowi - częściom ciała lub wydzielinom, które są istotne dla rozrodu, co może nie tylko indukować zaburzenia immunologiczne w formie bezpłodności, ale również poważne choroby autoimmunologiczne (autoagresję).

Sztuka polega na tym, aby sprawić, iż jeden lub więcej składników uczestniczących w reprodukcji i wczesnej ciąży, stały się "obce" dla ludzkiego układu odpornościowego tak, aby  układ odpornościowy "uwierzył", że to są szkodliwe mikroorganizmy, które muszą zostać wyeliminowane. Istnieje kilka poszczególnych komponentów, które mogłyby być zmieniane w celu uzyskania tego efektu. Na przykład, aby antygeny rozrodcze widniały, jako "obce" dla układu immunologicznego, badacze połączyli je z obcym nośnikiem, takim jak błonica lub anatoksyna tężca. Kiedy układ odpornościowy napotyka tak skonstruowane połączenie, będzie reagował tak samo wobec składnika reprodukcyjnego, jak wobec szkodliwego obcego organizmu.

Organizm ludzki produkuje hormony reprodukcyjne, które regulują miesięczne dojrzewanie komórek jajowych kobiet oraz błon śluzowych macicy, a w przypadku mężczyzn, produkcję i dojrzewanie plemników w jądrach. Szczepionki antykoncepcyjne są przeznaczone do zakłócenia tych podstawowych etapów rozrodczych. A ponieważ niosą za sobą dodatkowe potencjalne ryzyko wpływu na nasz układ hormonalny - powinny być tak naprawdę traktowane jako antykoncepcja immuno-hormonalna.

Jeśli dojdzie do stosunku płciowego, zapłodniona komórka jajowa zaczyna się dzielić i stopniowo staje się zarodkiem, który wydziela ludzką gonadotropinę kosmówkową (hCG) - hormon niezbędny do utworzenia się i utrzymania ciąży. Badania nad szczepionkami przeciwko hCG rozpoczęły się już w latach 1970.XXw.

Wielu badaczy uważa, że jest to najbardziej obiecujący antygen docelowy, gdyż musiałby zostać co najwyżej zneutralizowany tylko raz w miesiącu, czyli wtedy, gdy powstanie zapłodnione jajo. Jednak szczepionki przeciwko hCG przerywają ciążę, co funkcjonuje jak aborcja i dla wielu jest to nie do przyjęcia.

W związku z tym, opracowywano również inne szczepionki antykoncepcyjne, które nie były związane z zakłócaniem ciąży i dotyczyły takich hormonów reprodukcyjnych, jak:

- GnRH ( hormonu uwalniający gonadotropinę)
- FSH (hormon folikulotropowy)
- LH (hormon luteinizujący)

GnRH jest wydzielany przez podwzgórze w mózgu i powoduje, że przysadka mózgowa wydziela hormony FSH i LH. Wszystkie te hormony są stale obecne w naszym organizmie i mają różne inne funkcje, oprócz regulacji naszej reprodukcji. Więc wybór którejkolwiek z nich jako docelowego antygenu zwiększyłby ryzyko wystąpienia działań niepożądanych. To mogłoby kolidować ze wszystkimi efektami biologicznymi hormonów.

Szczepienie mężczyzn przeciwko GnRH, w celu zaburzenia produkcji testosteronu, może spowodować utratę cech męskich, takich jak niski głos i owłosienie na ciele, oraz może również spowodować impotencję. U kobiet, neutralizacja GnRH wpłynie na produkcję estrogenów i może spowodować stan hormonalny, jaki występuje zwykle u kobiet po menopauzie: brak miesiączki i spadek libido, a w dłuższej perspektywie - osteoporozę. Z powodu braku stymulacji hormonalnej, po dłuższym czasie może pojawić się uszkodzenie narządów, takich jak jajniki, a u mężczyzn, jąder.

Mimo tego, naukowcy planują wprowadzenie preparatów anty-GnRH (neutralizacja testosteronu) jako antykoncepcję immunologiczną dla zdrowych mężczyzn. W dodatku, produkty anty-GnRH wydają się zatrzymywać wzrost raka prostaty, co może być również sprzedawane i promowane jako lek przeciwnowotworowy (Thau 1993).

Szczepienia przeciwko FSH, jako kontrola płodności męskiej, już nie wyglądały tak obiecująco. Głównym problemem jest ich brak skuteczności, gdyż ciało ludzkie może wytwarzać plemniki nawet przy nieobecnym hormonie FSH. Także neutralizacja FSH nie zakłóci produkcji testosteronu u mężczyzn, a działania niepożądane obejmują wzrost masy ciała, rozwój piersi (ginekomastia), a potencjalnie również rak prostaty.

Zarówno szczepionki przeciwko GnRH, jaki i przeciwko FSH, niosą za sobą ryzyko bezpośredniego niszczenia tkanek ludzkich. Następuje to wtedy, gdy hormon jest w bezpośrednim kontakcie z komórkami i układ odpornościowy reaguje nie tylko wobec hormonu, ale także prowadzi do destrukcji komórek. Ten CYTOTOKSYCZNY efekt (zabijanie komórek) może stanowić najbardziej znaczące ryzyko immunizacji przeciwko własnym antygenom. Jeżeli znacząca liczba komórek zostanie dotknięta efektem cytotoksycznym, może dojść do uszkodzenia narządów.

Szczepionki przeciwko hCG stwarzają inny problem. Na początku, wiadomo było, że hCG jest istotne dla utrzymania wczesnej ciąży w organizmie kobiety i to wydawało się być jedyną jego funkcją. Jednakże, w strukturze cząsteczkowej, hCG jest podobne do innych hormonów: LH (hormonu luteinizującego), FSH (hormonu folikulotropowego) oraz TSH (hormonu stymulującego tarczycę). Jeśli cała cząsteczka hCG została by użyta jako antygen, może to doprowadzić do reakcji krzyżowych: przeciwciała skierowane przeciwko hCG mogą również działać przeciwko innym hormonom, ponieważ są one bardzo podobne. W dłuższej perspektywie, może to doprowadzić do uszkodzenia przysadki i tarczycy.

Oprócz szczepionek przeciwko ludzkim hormonom, rozważano również szczepionki przeciwko komórkom jajowym i plemnikom. W tym przypadku, główną trudnością jest konieczność skierowania odpowiedzi immunologicznej w bardzo specyficzne miejsce. Reakcja przeciwko komórkom jajowym, mogła by wyeliminować wszystkie jaja kobiet, czyniąc je bezpłodnymi już na stałe oraz powodując uszkodzenia tkanek, które otaczają jajniki. Takie uszkodzenie mogłoby mieć wpływ na produkcję estrogenów i progesteronu przez jajniki.

Natomiast reakcja immunologiczna przeciwko spermie u mężczyzn, mogłaby powodować przewlekłe autoimmunologiczne zapalenie jąder, co ostatecznie prowadzi również do niepłodności. Ponadto, niektóre przeciwciała na spermę reagują krzyżowo przeciwko tkankom mózgu i nerek, limfocytom i czerwonym krwinkom. Ostatecznie, szczepionki skierowane przeciwko komórkom jajowym i plemnikom mogą przejść ewolucję do pewnego rodzaju medycznej sterylizacji.

Istnieje poważne niebezpieczeństwo nadużywania szczepionek antykoncepcyjnych, np. przez dyktatorski reżim:

- podawanie szczepionek pod fałszywym pretekstem, bez zgody lub wiedzy kobiet i mężczyzn
- wprowadzania sankcji wobec ludzi nieszczepiących
- dostarczanie tendencyjnych informacji o szczepieniach - podkreślając ich skuteczność, a pomijając fakty o ich reakcjach niepożądanych
- brak możliwości zatrzymania antykoncepcyjnego działania szczepionki
- łatwość rozpowszechniania tej metody na skalę masową
- porównywanie do szczepionek przeciwko chorobom i promowanie w ten sposób również immuno-antykoncepcji

Były dyrektor HRP (Human Reproduction Program) w WHO, Mahmud Fatallah, promował immuno-antykoncepcję na spotkaniu w 1992 roku, porównując ją do "inteligentnej bomby", gdyż wpłynie ona na reprodukcję i na nic więcej. Natomiast członkini Population Council, Rosmarie Thau,  powiedziała: "nieodwracalność ... nie zawsze jest niekorzystnym efektem, niektóre szczepionki mogą być zaprojektowane tak, aby były używane jako środki sterylizujące." (Mauck and Thau 1990:728)

Dr Pran Talwar z Narodowego Instytutu Immunologii w New Dehli, w Indiach, widzi populację, jako epidemię, którą można pokonać przy pomocy szczepionek. Jego zespół badawczy opracowywał również środki antykoncepcyjne, oparte na ekstraktach z drzewa Neem (miodli indyjskiej), które można by wprowadzić do macicy kobiety w tym samym czasie, co podanie pierwszej szczepionki antykoncepcyjnej. Ekstrakty z nasion Neem są wykorzystywane w Indiach od wieków jako pestycydy oraz dopochwowe środki antykoncepcyjne. Efekt antykoncepcyjny jest wynikiem zapalenia macicy i tu należałoby brać pod uwagę, czy takie trwałe zapalenie jest w ogóle dopuszczalne do zaakceptowania.

W 1990 roku, Ulrike Schaz nakręciła film, który pokazuje kobiety w Indiach opowiadające o nowym antykoncepcyjnym zastrzyku, którego działanie ma trwać przez okres jednego roku, bez skutków ubocznych i w 100% skutecznym. Według niej, wyjaśnienia udzielane kobietom odnośnie tej szczepionki były skandaliczne i nie spodziewała się tego typu procedury rekrutacyjnej w szpitalu, w New Delhi.

Natomiast do roku 1995, pojawiły się już doniesienia o podaniu środków antykoncepcyjnych pod przykrywką szczepionek przeciwko tężcowi nie tylko w Indiach, ale również w Peru, Tanzanii, Filipinach i Nikaragui (Symbahayan Commission, 1995).

W roku 1995, światowa koalicja ponad 430 grup z 39 krajów, zaczęła się domagać, aby przerwano badania nad szczepionkami antykoncepcyjnymi. BUKO Pharma-Kampagne (niemiecka grupa, która prowadzi kampanie przeciwko nadużyciom globalnych firm farmaceutycznych), oraz jej szwajcarski odpowiednik - Berne Declaration, zebrała fundusze i zorganizowała dwudniową konferencję w Bielefeld, aby zapoczątkować raport "Szczepionki przeciwko ciąży" (na którym opiera się ta książka).

Większość ludzi postrzega układ odpornościowy jako narzędzie organizmu do odpierania choroby, co pozwala zachować zdrowie. Ten system jest jednak tak skomplikowany, że jego funkcjonowanie i jego związek z reprodukcją człowieka nadal nie jest w pełni zrozumiany. Ważne jest, aby pamiętać, że układ immunologiczny jest połączony z wieloma innymi "systemami" i jest czuły na wiele innych czynników, oprócz bakterii i mikroorganizmów. Ostatecznie jednak, przedmiotem sporu nie są tu cząsteczki czy systemy, ale ludzie, ich płodność i płodność ich przyszłych dzieci.

http://www.thecornerhouse.org.uk/resource/%E2%80%9Cvaccination%E2%80%9D-against-pregnancy


]]>
<![CDATA[Odporność Stada]]>Tue, 03 Mar 2015 19:35:40 GMThttp://szczepionki.weebly.com/artyku322y/mit-o-odpornosci-stada       Ważnym elementem teorii szczepień jest "odporność stada".

Teoria o odporności stada powstała, kiedy zauważono, że ludzie, którzy naturalnie przechorowali te infekcje, nabyli odporność do końca życia i chronili w ten sposób innych. Zwolennicy szczepionek szybko uczepili się tej koncepcji i zastosowali ją do odporności wywołanej szczepieniem.

40 lat temu nauczano, że szczepionka będzie działać przez całe życie. Ale okazało się, że odporność wywołana szczepionką trwa tylko przez stosunkowo krótki okres czasu, od 2 do 10 lat. Oznacza to, że co najmniej połowa populacji, nie ma już odporności wywołanej szczepieniem, przeciwko żadnej z tych chorób, gdyż zostali oni zaszczepieni jako dzieci. Czyli co najmniej 50% populacji nie była "chroniona" przez dziesiątki lat. To właśnie dlatego zaczęto proponować dawki przypominające dla większości szczepionek, nawet przeciwko chorobom wieku dziecięcego, takim jak odra czy ospa wietrzna.

Bez tej mantry o odporności stada, urzędnicy zdrowia publicznego, nie są w stanie uzasadnić przymusowych szczepień. Nie ma przekonujących dowodów naukowych na to, że masowym szczepieniom można przypisać eliminację jakiejkolwiek choroby zakaźnej. Kiedy szczepionki okazują się być niepowodzeniem, to establiszment medyczny rzuca się w wir wymówek, zamiast starać się zrozumieć prawdziwe znaczenie dostępnych danych.

Stwierdza się, że kiedy wystarczająca ilość ludzi w społeczności jest zaszczepiona, wszystkie osoby są chronione. Jednak istnieje wiele udokumentowanych przypadków, które pokazują coś wręcz odwrotnego: w pełni zaszczepione populacje również nabywają te choroby. Na przykład, podczas epidemii ospy we Włoszech w roku 1887/89, ponad 47 000 osób zmarło. W tym czasie Włochy miały 98,5% wskaźnik wyszczepialności. 95% ma niby zapewnić "odporność stada". Włoska epidemia była jedną z wielu, które wykazały, że ani szczepione, ani nieszczepione osoby nie były chronione. (New York Medical Journal, lipiec 1899r.)

Sięgając do historii szczepień, można odkryć, że jest to procedura, która opiera się na fałszu, okrucieństwie i przypuszczeniach. Historia szczepień jest przepełniona udokumentowanymi przypadkami OSZUSTW, mających na celu ukazać szczepionki jako potężnych pogromców chorób. Aby podtrzymać mit, iż ryzyko wystąpienia działań niepożądanych po szczepieniu jest małe, władze medyczne mówią, że większość przypadków uszkodzeń poszczepiennych jest spowodowane przez coś innego. A naukowcy, którzy rzeczywiście chcą zbadać długoterminowe skutki szczepień, są natychmiast dyskredytowani i rujnowani. Miliony dzieci uczestniczy w ogromnym eksperymencie, a wciąż brak jest szczerych wysiłków podejmowanych przez środowisko medyczne, aby śledzić negatywne skutki uboczne lub określić, jakie są długoterminowe efekty.

Rodzice mają prawo otrzymać dokładne informacje na temat skuteczności szczepionek. Jednak nikt im tego nie mówi, gdyż większość lekarzy i pielęgniarek ogranicza się do wiedzy zdobytej na uczelniach medycznych, gdzie szczepionki są przedstawiane jako cud nowoczesnej medycyny, co jest potem powtarzane przez nich, jako bezsporny fakt. Więc jak rodzice mogą określić, jaki jest bilans korzyści względem ryzyka, skoro nawet lekarze nie wiedzą, jakie substancje są wstrzykiwanie tym dzieciom i co one powodują? Wielu z nich nie czytało nawet ulotek załączonych do szczepionek, które tak chętnie aplikują swoim małych pacjentom i nie są świadomi pełnej gamy chemikaliów, przechodzących przez tą igłę.

Lekarze nie mogą ich ostrzec o tym, czego sami nie wiedzą. Poza tym, mają mało czasu na niezależne kształcenie się oraz są w pewnym sensie zniewoleni przez system, który zniechęca ich do niezależnego pozyskiwania informacji i tworzenia własnych opinii. Jako studenci medycyny, nie mieli powodu, aby kwestionować materiału, który był im wykładany.

Szczepienie jest rytuałem, który odbywa się pod groźbą i często kierowane jest bardziej strachem, niż rzetelną wiedzą. Szczepienie ma wręcz religijny status i niektórzy ludzie uważają wszelką krytykę szczepień za świętokradztwo. Wielu ludzi uważa, że ci, którzy nie wierzą w szczepienia są nie tylko zagrożeniem dla społeczeństwa, ale również muszą być szaleni.

Jako rodzice, macie prawo wiedzieć oraz podejmować świadome decyzje o szczepieniach, a nie pod presją społeczną, czy ze strachu. Jednak większość rodziców jest zbyt zajętych, żeby się w to wgłębiać. Nie mają czasu, żeby spędzać setki godzin badając literaturę medyczną na temat problemów związanych ze szczepionkami. Dlatego tak łatwo ich zmanipulować do zaszczepienia, a potem, kiedy pojawiają się pierwsze reakcje niepożądane – lekarze umywają ręce i zganiają to na wadliwe geny. Typowa taktyka medycznej społeczności - obwinianie ofiary!

Jedyne korzyści wynikające ze szczepienia dziecka to brak dręczenia rodziców przez władze medyczne oraz ignorantów, którzy oskarżają rodziców nieszczepionych dzieci o wyimaginowane zagrożenia, bazując na błędnej teorii o odporności stada.



]]>
<![CDATA[Szczepionki = Odporność ? ]]>Fri, 20 Feb 2015 20:34:30 GMThttp://szczepionki.weebly.com/artyku322y/20-luty-2015Szczepionki = odporność.
Największy przekręt w historii medycyny!

Teoria, iż ilość przeciwciał oznacza odporność jest traktowana jako naukowy fakt, ponieważ jest to marketingowa podstawa sprzedaży szczepionek. Przemysł szczepionkowy promuje MIT, iż przeciwciała są najważniejszą częścią układu odpornościowego, ponieważ szczepionki tworzą przeciwciała. Jednakże, gdy występuje naturalne zakażenie, powstawanie przeciwciał jest tylko jedną z wielu odpowiedzi układu immunologicznego.

Przeciwciała nie są jedynym sposobem, aby pozbyć się patogenów, które wtargnęły do organizmu. Istnieje wiele innych immunologicznych mechanizmów obronnych (w tym modyfikatory odpowiedzi biologicznej, takie jak interferon, produkowane przez białe krwinki) oraz różni posłańcy biochemiczni (w tym hormony i neuroprzekaźniki). Wszystkie są zaangażowane w utrzymaniu silnej odporności fizycznej.

Substancje wydzielane w skórze i błonach śluzowych służą jako pierwsza linia obrony, a białe krwinki, które niszczą ciała obce poprzez pochłanianie ich (fagocytoza) oraz inne funkcje, są drugą linią obrony.

Fagocyty pochłaniają bakterie oraz wirusy i je degradują. Limfocyty T są odpowiedzialne za odporność komórkową, posiadają zdolność rozpoznawania antygenów i niszczenia obcych komórek (bakterie, wirusy). Natomiast limfocyty B są odpowiedzialne za odporność humoralną, tzn. za wytwarzanie przeciwciał.

Szczepienia skupiają się tylko na JEDNYM aspekcie systemu odpornościowego, który wcale nie gwarantuje ochrony przed chorobami.

Naukowcy koncentrują swoje badania na przeciwciałach, ponieważ są one znacznie łatwiejsze do zbadania i są bardziej ekscytujące, gdyż krew może wytwarzać przeciwciała w odpowiedzi na każdą substancję. Jedyne, co musi się wydarzyć, to wstrzyknięcie substancji o nazwie "antygen" i krew wytwarza przeciwciała. Najważniejszym powodem, dla którego przeciwciała zostały uznane za drogę do pomiaru odporności, jest to, że ludzie mogą sztucznie wytworzyć przeciwciała. Nie ma korzyści handlowej z przyznania, iż FAGOCYTY mają duże znaczenie dla odporności, gdyż fagocytów nie można naprodukować.

Dowody kliniczne na skuteczność szczepień, to ich zdolność do stymulacji produkcji przeciwciał u odbiorcy.
Wystarczy, że wzrośnie miano przeciwciał i już szczepionki są uznawane, za SKUTECZNE. Jednak nie jest to pewne, czy taka produkcja przeciwciał stanowi o odporności. Na przykład, osoby które się urodziły z takim zaburzeniem o nazwie "agammaglobulinemia", gdzie ich ciała nie są zdolne do produkcji przeciwciał, wcale nie chorują częściej, niż inni, a jak już im się to zdarzy, to wracają tak samo szybko do zdrowia, jak pozostali. Natomisat są też osoby z wieloma przeciwciałami, które mimo szczepienia, zapadają na te choroby.

Badanie opublikowane przez British Medical Council w 1950 roku, w czasie epidemii błonicy, stwierdziło, że nie ma związku pomiędzy ilością przeciwciał, a zachorowalnością. Naukowcy odkryli, że są ludzie bardzo odporni z niewielką liczbą przeciwciał oraz chorzy, z bardzo wysokim mianem przeciwciał. (Maj, 1950r. Raport nr 272)

Jesteśmy zaprogramowani, aby myśleć o odporności i szczepieniach, jako o synonimach. To nie przypadek. To wiąże się z dużymi zyskami. Pomysł, iż przeciwciała są wszystkim, co należy rozpatrywać w kwestii odporności, stał się tak zakorzeniony w myśleniu zwolenników szczepień, iż uznają oni słowa "przeciwciała" i "odporność", jako wymienne.

Słowo "immunizacja" zamiast "szczepienia", jest teraz powszechne w literaturze medycznej głównego nurtu, tworząc semantyczną rzeczywistość, która nie jest poparta dowodami. Jest duża różnica między tymi słowami. Immunizacja oznacza uodpornienie danej osoby. Natomiast szczepienie oznacza po prostu wprowadzenie zawiesiny, która wchłania się do krwioobiegu, z atenuowanymi lub zabitymi drobnoustrojami, podawanej w celu wytworzenia się przeciwciał. Szczepienie nie gwarantuje odporności.

To wypaczone myślenie prowadzi do mentalnego zagubienia wśród biurokratów, którzy ślepo ufają ortodoksyjnej medycynie. Mit, że poziom przeciwciał odzwierciedla odporność, będzie zawsze akceptowany przez urzędników państwowych, którzy za pieniądze podatników kupują szczepionki od producentów!

Naturalna odporność jest bardzo złożonym zjawiskiem, w którym bierze udział wiele narządów i układów. Nie może być ona w pełni replikowana przez sztuczną stymulację wytwarzania przeciwciał, lecz rozwija się właśnie poprzez rzeczywisty kontakt lub zarażenie się chorobą. Błony śluzowe nosa pomagają ciału i systemowi immunologicznemu w przygotowaniu się do prawidłowej odpowiedzi. Podczas choroby, obca substancja zazwyczaj musi przejść przez wiele naturalnych systemów obrony immunologicznej organizmu, zanim dotrze do krwiobiegu. Podczas tego procesu, substancja powoduje wiele zdarzeń biologicznych, które są niezbędne w budowaniu prawdziwej naturalnej odporności po przechorowaniu tej rzeczywistej choroby.

Sztuczna odporność od szczepienia jest tymczasowa. To wyjaśnia, dlaczego niektóre osoby nadal rozwijają te choroby, przeciwko którym były zaszczepione. Jest to również powód, dla którego wprowadzono dawki przypominające. Sztuczna odporność jest eksperymentem naukowym o nieznanym czasie tej ochrony, podczas gdy naturalna odporność zazwyczaj prowadzi do ochrony na resztę życia. Zaszczepione osoby są narażone na choroby wieku dziecięcego, gdy osiągną wiek dorosły.

Nasz układ odpornościowy rozwija się w wyniku ekspozycji na środowisko naturalne. Choroby zakaźne wieku dziecięcego są rzadko niebezpieczne i wręcz odgrywają istotną rolę w rozwoju silnego, zdrowego układu odpornościowego. Przechorowanie odry, czy świnki, nie tylko daje odporność na całe życie, ale także zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia raka piersi, raka prostaty i chorób zwyrodnieniowych w późniejszym czasie. Osoby, które nie przechorowały odry mają częściej choroby skóry, choroby zwyrodnieniowe kości i chrząstek, oraz niektóre nowotwory; podczas gdy nieprzechorowanie świnki jest związane z wyższym ryzykiem wystąpienia raka jajników.

Niebezpieczeństwa chorób wieku dziecięcego są mocno przesadzone, aby przestraszyć rodziców i zmusić do wątpliwej, ale jakże dochodowych procedury. Media używają statystyk z krajów trzeciego świata, gdzie dzieci są niedożywione i żyją w skrajnej biedzie, co czyni je bardziej podatnymi na komplikacje po chorobie. Natomiast większość chorób wieku dziecięcego nie ma poważnych konsekwencji, zwłaszcza jeśli rodzice prawidłowo dbają o dziecko podczas choroby. Zostaliśmy uwarunkowani, aby obawiać się tych chorób, zamiast uczyć się, jak je leczyć. Gdy wiemy, jak sobie z nimi poradzić, nie ma potrzeby do strachu. A kiedy zrozumiemy, jak ważne jest dbanie o silny układ odpornościowy dziecka, zamiast niszczenie go szczepionkami, rezultat będzie zaskakująco pozytywny.

Wystarczy powiedzieć "Nie" szczepieniom!  

_
]]>